WSTYDLIWY DIESEL?

Porsche Macan S Diesel
Porsche Macan S Diesel PRF
Jeszcze osiem lat temu połączenie wyrazów "Porsche" i "diesel" wywoływało wstrząs anafilaktyczny u purystów, dziś zupełnie nie dziwi. Słów zatem parę o śmierdzących spalinach i marce z Zuffenhausen.

Po wyborczych zwycięstwach NSDAP wzorujący się na Sowietach Niemcy żwawo tworzyli organizacje masowe, które niczym Komsomoł miały zmuszać ludzi do zuniformizowanego myślenia. Niektóre z nich miały spory wpływ na rozwój techniki, niekoniecznie militarnej. Jedną z nich była "Kraft durch Freude", która nie tylko budowała wielki dom wczasowy Prora, ale także nakłaniała Niemców, by zbierali na książeczkach fundusze na obiecane i wymarzone Garbusy, wtedy jeszcze zwane KdF-Wagen. Inną związek szoferów NSKK, do członkostwa w którym namawiano wszystkich kierowców wyczynowych. Jeszcze inną Deutsche Arbeitsfront, pod egidą tegoż w 1937 roku Adolf Hitler zamówił u Ferdynanda Porsche ciągnik rolniczy pod roboczą nazwą Volkstraktor.

Po typowych dla Ferdynanda próbach otwarcia otwartych już drzwi, czyli budowie prototypów z silnikiem za traktorzystą, zbudował on dość konwencjonalny ciągnik z silnikiem z przodu, dwucylindrowym, chłodzonym powietrzem, 11-konnym, przeznaczony dla małych i średnich gospodarstw wchodzących w skład szeroko pojętego Landwirtschaft, Produkcję miano uruchomić w Waldbröl, ale przeszkodził w tym wybuch wojny i dalszy rozwój wypadków.

Po drugiej wojnie światowej odbudowujące się powoli Niemcy potrzebowały ciągników, a Porsche potrzebował pieniędzy na rozwinięcie pokojowej produkcji pojazdów (podczas wojny zbudował napęd dla czołgu z turbiną gazową, silniki odrzutowe dla samolotów bojowych i wiele innych ciekawych sprzętów). Wyciągnął więc z szuflady przedwojenne rysunki techniczne. W 1950 roku, początkowo wspólnie z firmą Allgaier zaczęło działać przedsiębiorstwo o nazwie Porsche Diesel, budujące traktory z silnikami wysokoprężnymi. Cenione traktory Porsche Diesel, z silnikami o mocach od 14 do 30 KM, sprzedawały się świetnie. Do 1963, czyli do sprzedaży zakładu we Friedrichshafen firmie Renault, sprzedano ich 160 tysięcy.

Porsche Diesel kojarzy mi się zatem z tak pożądanymi dziś przez kolekcjonerów czerwonymi traktorami i jest to skojarzenie pozytywne: odbudowa Europy po wojnie, Plan Marshalla, tworzenie przeciwwagi dla bloku sowieckiego. Nie przeszkadza mi także silnik Diesla w aktualnym Porsche Macan. Zapewnia mu iście piorunujące osiągi, pracuje z przyjemnym brzmieniem, i według mnie lepiej pasuje do charakteru tego auta i niedostatków jego podwozia niż mocne silniki benzynowe. Świat się zmienił. Żaden posiadacz Porsche Diesla nie powinien się wstydzić, szczególnie, jeśli w garażu przechowuje czerwony ciągnik...
Trwa ładowanie komentarzy...